Odwiedza nas 53 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
1110038
  • a.jpg1ajpg.png
  • b.jpg.1bjpg.b.jpg
  • b.jpg.2jpgb.jpg
  • b.jpg1.jpg
  • baner.jpg
  • bbbb.jpg
  • biui.jpg
  • bjpg.bjpg.png
  • na_strone.jpg
  • rokducha.jpg

Duszpasterstwo w szkołach

"Nie jestem w stanie robić wielkich rzeczy, ale chcę, by wszystko, co robię - nawet to, co najmniejsze - było na większą chwałę Boga". św. Dominik Savio.”

Taką małą rzeczą, ale o bardzo dużym znaczeniu dla dzieci i młodzieży, było uczestnictwo w XII Plejadzie Świętych czyli Wielkich Imieninach 2018 w Ząbkowicach Śląskich. Zgodnie z tym co, pisał Edward Maria Jan Poppe – Błogosławiony Kościoła Katolickiego -”Tyko święci pozostawiają ślady; inni hałasują, ale nie zostawiają żadnego znaku, że przeszli.” Takiego Bożego rabanu w Ząbkowickim Ośrodku Kultury, dnia 14 listopada 2018 roku narobili przedstawiciele przedszkoli i szkół między innymi z Pieszyc, Ząbkowic, Głuszycy i Nowej Rudy, pozostawiając po sobie jednak miłe wspomnienie. „Taki duży, taki mały może Świętym być...” przypomniała schola, piosenką „Arki Noego”, porywając do zabawy kolorowy tłum siedzący na widowni. Oryginalne, różnobarwne stroje z epoki, mieszały się ze zbrojami rycerskimi i zgrzebnymi habitami mnichów. Hiszpańskie kapelusze „konkurowały” z biskupimi mitrami i czepkami pielęgniarskimi oraz welonami zakonnymi. Wszyscy uczestnicy, mówiąc o swoich wybranych Świętych, całym sercem, wrażliwością i często ogromną tremą, rysowali obrazy ludzi takich jak my, pokazując jak intensywnie żyli oraz jak bardzo kochali to, co robili. „Trudno jest zostać świętym. To trudne ale możliwe. Droga doskonałości jest długa, jak długie jest życie każdego człowieka” - mówił Ojciec Pio. Natomiast czas prezentacji „swojego” Świętego, oczarowania jury i widowni był dużo krótszy. Młodzi uczestnicy Plejady Świętych recytowali, śpiewali a nawet tańczyli wcielając się na kilka chwil w rolę Świętej Jadwigi, Barbary czy Świętego Jerzego. Każdy występ był dopracowany, jedyny i niepowtarzalny, będący efektem pracy zbiorowej – dzieci, katechetów, rodziców a nawet dziadków. Przedstawiciele naszej Parafii także stanęli na wysokości zadania i swoimi prezentacjami podbili serca zgromadzonych w ośrodku kultury, zdobywając: wyróżnienia - Lilianna Mówińska i Klaudia Sójka, III miejsce – Karolina Kulba oraz I miejsce - Viktoria Krzemińska i Antoni Mytnik. Gratulujemy, byliście WSPANIALI! Zatem „bądźcie słoneczkami rozsiewającymi naokoło promyki ciepła, światła i Bożego szczęścia”, powtarzamy za św. Urszulą Ledóchowską i życzymy wszystkim młodym aktorom „żeby Wam się chciało chcieć” - co często powtarzała Błogosławiona Hanna Chrzanowska. ks. Marcin

Naród, który nie sza­nuje swej przeszłości nie zasługu­je na sza­cunek te­raźniej­szości i nie ma pra­wa do przyszłości” Józef Piłsudski

Rodzina, naród, ojczyzna są tematami, które wracają ze zdwojoną siłą właśnie w okolicach 11 listopada – święta państwowego upamiętniającego odzyskanie przez Polskę niepodległości, po 123 latach zaborów. Czym dla mnie jest moja ojczyzna? Czy to jedynie wspomnienie rodzinnego domu, czy przywiązanie do języka, czy też miejsce, w którym czuję się bezpieczna. A może punkt na mapie, który zawsze mnie wzrusza i wzbudza moją słowiańską tęsknotę. Odczytany dnia 6 listopada 2018 r., na lekcji religii, fragment Ewangelii św. Łukasza, pokazuje, że Chrystus także poddawał się wzruszeniu, gdy patrzył na panoramę Jerozolimy, miasta Dawida i Salomona. A nawet wzruszenie było tak wielkie, że łzy cisnęły się do Jego oczu. Ta ogromna Miłość do Jerozolimy, to także Miłość do Ludu, każdego ludzkiego pokolenia, do nas. Ale te łzy to także łzy współczucia, Jezus przewidział bowiem karę, jaka miała spaść na Jego ukochane miasto – kompletna ruina, za brak poznania tego, co naprawdę służy pokojowi. A czy dzisiaj Zbawiciel płacze patrząc na mnie, moją rodzinę i Ojczyznę? Właśnie moja rodzina, czy tak naprawdę znam dzieje mojej rodziny, czy wiem gdzie żyli moi przodkowie 100, 200 lat temu, czym się zajmowali, jakimi byli ludźmi, jakie cechy po nich odziedziczyłam? „Czy ktoś chce, czy nie chce, każdy z nas miał 16 prapradziadków. Bez nich nie byłoby nas na świecie. Choć życiorysy większości z nich nie są tak pasjonujące, aby nakręcić o tym film czy napisać książkę – to wszyscy zasługują na wdzięczność, pamięć i szacunek – za to, że po prostu byli” - mówiła Pani Anna Krzosek, prowadząca, na zaproszenie księdza Marcina, warsztaty na temat tworzenia własnego drzewa genealogicznego. Pani Anna jest sekretarzem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej, organizatorem zjazdów rodzinnych, twórcą drzewa genealogicznego rodziny oraz autorką publikacji o dziejach swojej rodziny a także wieloletnim nauczycielem języka polskiego. Mówiła: „Genealogia niezmiennie fascynuje”. Z ciekawości chcemy sprawdzić, jak bardzo uda nam się cofnąć, ile pokoleń jesteśmy w stanie poznać. Zazwyczaj bez problemu odtwarzamy informacje do pokolenia pradziadków, dalej jest już trudniej – co w ramach ćwiczeń sprawdzili uczniowie klasy trzeciej gimnazjum. Zatem co ułatwia nam poznawanie rodziny? „Na pewno bliscy, którzy są w stanie nam opowiedzieć o swoich przodkach, księgi kościelne, które są wielką skarbnicą wiedzy, obecnie coraz więcej jest i portali, w których ludzie wymieniają się różnymi wskazówkami, pomagają sobie wzajemnie odszukiwać krewnych. Niezwykle cenne są także zdjęcia”. Pani Anna pokazując część swojego drzewa genealogicznego, składającego się z ponad 1000 osób, zachęcała młodych ludzi do samodzielnego tworzenia tej najpopularniejszej formy przedstawiania powiązań między przodkiem a jego potomkami. Znany pisarz, Melchior Wańkowicz zwykł mówić: „nie podam ręki nikomu, kto nie zna nazwiska prababki z domu”. Czyli kiedyś uznawano, że powinniśmy znać na pamięć co najmniej 4 – 5 pokoleń naszej rodziny. A jak jest dzisiaj? Może właśnie 11 listopada jest dobrym czasem, aby nie tylko zadumać się nad przeszłością naszego narodu, ale także zakochać się w historii własnej rodziny!

Aby mierzyć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć skąd się wyszło” Cyprian Kamil Norwid

Więcej informacji o warsztatach na stronie: https://swidnica.gosc.pl/doc/5142126.Pamietaja-o-korzeniach

Piątego listopada o godnie 13.40 w szkolnej bibliotece odbył się pierwszy etap konkursu „Plejada Świętych – Wielkie Imieniny 2018”. Dzieci, które same zgłosiły się do konkursu wcieliły się w postaci świętych, błogosławionej i sługi Bożej. Za przykład możemy podać: pielęgniarkę Catherine Doherty – kanadyjską Służebnicę Bożą Kościoła katolickiego pochodzenia rosyjskiego, której proces beatyfikacyjny jest w toku (Lilianna Mówińska), św. Teresę z Lisieux – karmelitańską zakonnicę (Karolina Kulba), bł. Hannę Helenę Chrzanowską – pielęgniarkę, działaczkę charytatywną, pisarkę, pedagoga, instruktorkę i prekursorkę pielęgniarstwa domowego (Klaudia Sójka), ale też świętą Barbarę – patronkę górników (w przedstawieniu o św. Barbarze wystąpili Viktoria Krzemińska i Antoni Mytnik). W jury konkursu zasiadła pani Małgorzata Malach-Barańców – pedagog szkolny i s. Katarzyna Kownacka ze Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. Dzieci z wielkim przejęciem przedstawiły „swoich” świętych i przeszły przez pierwszy etap konkursu, kwalifikując się do drugiego etapu – konkursu diecezjalnego, który odbędzie się 14 listopada w Ząbkowicach Śląskich. ks. Marcin

W poniedziałek 5 listopada w ramach katechezy uczniowie – autorzy najciekawszych prac plastycznych i najciekawszych referatów o świętych – zostali nagrodzeni ikonkami Matki Bożej Królowej Świętych, i św. Jana Pawła II. Po wręczeniu ikon przez ks. Marcina, w imieniu ks. Proboszcza, uczniowie stanęli do wspólnego pamiątkowego zdjęcia. Gratulujemy dzieciom i rodzicom pomysłów i zachęcamy do wykorzystania zdobytej wiedzy o świętych w codziennych praktykach religijnych. ks. Marcin

Miesiąc listopad nie musi kojarzyć się z krótkim dniem, cmentarzem czy śmiercią! To dobry czas na postawienie sobie pytania: Co z moją wiecznością? Stając nad mogiłami naszych bliskich patrzymy, tak jak apostołowie, w górę – gdzie jest nasza ojczyzna, dom nie ręką uczyniony. Tak wpatrując się widzimy świętych i błogosławionych, ludzi różnych kultur, ras i kontynentów, tych braci i siostry, którzy nas wyprzedzili w wędrówce do nieba. My jeszcze wędrujemy. Jeszcze trochę musimy się potrudzić, ale już po śladach świętych. Święci nas motywują do wymagania od siebie, bo nagroda jest wspaniała: Niebo. Stąd pomysł słupieckiego duszpasterstwa do przeprowadzenia okolicznościowych katechez w klasach od 0 do 8 i w gimnazjach. Aby naśladować kogoś, trzeba go bardzo dobrze znać. I my „naszych” świętych chcemy poznać, by później ich naśladować. Dzieci na wszystkich etapach katechezy, czy w domach, przygotowały sylwetki swoich świętych – czy to w formie referatu (klasy gimnazjum, kandydaci do Bierzmowania), czy poprzez ich namalowanie. Ciesząc się z przebiegu katechez i ilości prac, podajemy autorów najciekawszych prac plastycznych o świętych patronach: Amelia Ćwik – klasa 5c, Marta Biernat – Przedszkole Mini, Marcin Muła – klasa 5c, Marcel Ignatowski – klasa 5c, Kornelia Chwiałkowska – klasa 3c gimnazjum, Jan Toporowski – klasa 3c gimnazjum. Wszystkim uczestnikom konkursu gratulujemy pomysłów i wykonania prac. ks. Marcin

„Pełni Ducha i posłani”- to hasło tegorocznego Tygodnia Misyjnego, który rozpoczęła Niedziela Misyjna, przypadająca 21 października. To szczególny czas, aby ożywić w sobie świadomość, iż Duch Święty pociesza, jednoczy, inspiruje i posyła. Tydzień Misyjny to czas okazywania naszej wdzięczności za dar wiary i szczególnej pamięci o misjonarzach. Modlitwa różańcowa to najpiękniejszy dar, jaki mogą ofiarować dzieci swoim rówieśnikom z różnych stron świata. I tak w październikową środę zgromadziły się w słupieckiej świątyni najmłodsi parafianie wraz z rodzicami, by uczestniczyć w Różańcu Misyjnym. Każdy dziesiątek różańca w innym kolorze, symbolizujący jeden z kontynentów. Kolor czerwony podkreślający kolor skóry Indian, rdzennych mieszkańców Ameryki, kolor żółty przypominający ludy Azji, kolor zielony- kolor nadziei, nawiązujący do zieleni afrykańskich lasów tropikalnych, kolor niebieski symbolizujący Oceanię i Australię oraz kolor biały oznaczający kolor Ojca Świętego i Europejczyków. Takie kolory pelerynek miały dzieci, które przygotowane przez katechetkę- Panią Mariolę Ligorowską prowadziły ten wyjątkowy różaniec. Projekcja filmu animowanego przybliżyła dzieciom pojęcie misji i misjonarza. Odmawiając tajemnice chwalebne Różańca Świętego, modliliśmy się o pokój, miłość, by nie brakowało chleba i wody, by wiara mogła być wyznawana , a słowo Boże głoszone na całym świecie. Złożone przed ołtarzem dary symbolizowały kontynenty oraz wszystko to, o co dzieci w modlitwie różańcowej gorąco prosiły. Ten różaniec to nasze piękne świadectwo wiary i chęć włączenia się w dzieło misyjne, do którego woła szczególnie młodych papież Franciszek.  Agnieszka

fot. Andrzej Kruk

„Święci — mówił Karol Wojtyła — stali się światłem dla świata i dla ludzi im współczesnych; stali się «odbiciem blasku Boga», światłości Chrystusa, który jest "światłością prawdziwą», posłaną, aby oświecić każdego człowieka (por. J 1, 9) i wszystkie narody”. I właśnie taką prawdziwą jaśniejącą latarnią dla ludzkości, a szczególnie dla naszego narodu, jest święty Jan Paweł II, którego życie i świętość chcemy poznawać, o nich rozmawiać i wsłuchiwać się w Jego słowa. Kandydaci do bierzmowania podążając za słowami Ojca Świętego:„...w tym mieście, w Wadowicach wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, studia się zaczęły i teatr się zaczął. I kapłaństwo się zaczęło”, rozpoczęli poznawanie kolejnych etapów życia Papieża od Jego rodzinnych stron. Ponadto swoją wiedzę o Świętym można było pogłębić w ramach „Słupieckich Dni ze Świętym Janem Pawłem II”, przygotowując lekcje okolicznościowe oraz biorąc udział w konkursie wiedzy o życiu i świętości Wielkiego Polaka. Konkurs plastyczny pt.: „Promieniowanie ojcostwa”- wzbudził ogromne emocje i zainteresowanie wśród dzieci klas młodszych. Na zakończenie słupieckiego świętowania 40 rocznicy wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, ks. Marcin zaproponował młodzieży klas 7c i 3d dwugodzinne warsztaty na których zostały przygotowane masy do tradycyjnej „papieskiej kremówki”. Zajęcia poprowadzili Damian i Ania z firmy Da-Mniam ze Szczawna Zdroju. Dlaczego kremówki? Ponieważ pamiętamy jak podczas spotkania z mieszkańcami rodzinnego miasta Jan Paweł II wspominał: „... A tam była cukiernia. Po maturze chodziliśmy na kremówki. Że myśmy to wszystko wytrzymali, te kremówki po maturze...” Niezapomniany szczery uśmiech Papieża, gdy opowiadał o ulubionych ciastkach. To właśnie po tej wypowiedzi kremówki zrobiły oszałamiającą karierę. Niestety, przepis na ciastka, które jadał w młodości Karol Wojtyła, zabrał do grobu przedwojenny właściciel cukierni. Dziś jedynie możemy się domyślać, jak były one robione, ale smaku, który pamiętał Ojciec Święty nie da się odtworzyć. 1000 ml mleka, 50 g masła, 1 szklanka cukru, 3 łyżki cukru wanilinowego3 żółtka, 3 łyżki mąki pszennej, 3 łyżki mąki ziemniaczanej czy raczej szklanka dobrego humoru, kilka kropel uśmiechu, mała torebka przyjaźni, garść dobrych słów, szczypta nadziei, łyżeczka radości - jaki jest nasz idealny przepis na masę do „papieskiej kremówki”, przygotowaną przez nas ale z pamięcią o Papieżu. Każda z klas uczestnicząc w pokazie mogła pod czujnym okiem Damiana przygotować kilka wersji kremu, wykorzystując np. serek mascarpone. Degustacja kremówek z różnymi masami kończyła się zawsze tym samym – pycha! Już nie dziwimy się dlaczego nawet Papież z sentymentem wspominał kremówki, a może przy okazji chciał nam zwrócić uwagę na rzeczy proste, którymi trzeba umieć się cieszyć; zachęcał, „byśmy umieli smakować życie w jego prostych przejawach”. Czy jeszcze to potrafimy? A patrząc z zupełnie innej strony, skoro słynne kichnięcie Papieża we Wrocławiu w 1997 roku, które sam skomentował: "Okazuje się, że nawet coś takiego jak kichnięcie może służyć ekumenizmowi", to dlaczego takiej roli nie może spełniać pyszna, słodka „papieska kremówka”?! Beata

Więcej informacji o słupieckich dniach z Janem Pawłem II: https://swidnica.gosc.pl/doc/5109091.Caly-tydzien-poswiecili-Wojtyle

Środa 17 października to kolejny dzień Słupieckich Dni z JPII. Podczas katechezy katecheci wręczyli pamiątkowe ikony ze Świętym Janem Pawłem II – nagrody za udział w konkursie plastycznym pt. Jan Paweł II - Promieniowanie Ojcostwa, w którym dzieci mogły zastosować różne techniki plastyczne. Niech ikony ze świętym będą nie tylko pamiątką po konkursie plastycznym, ale też okazją, by razem ze swoimi najbliższymi modlić się za wstawiennictwem Papieża o świętość swoją i swoich bliskich. ks. Marcin

We wtorek 16 października, w rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża, zakończył się konkurs plastyczny pod tytułem "Promieniowanie Ojcostwa". Na konkurs wpłynęło wiele prac, spośród których jury wybrało najciekawsze, przyznając pierwsze miejsce Magdalenie Biernat. Drugie miejsce zajęła Wiktoria Krzemińska, a trzecie Igor Gojdka, zaś miejsce czwarte należy do: Michała Skarżyńskiego, Krzysztofa Mrózka, Oliwii Plachytki, Julii Baner, Marcela Poślada, Mateusza Dolskiego, Jakuba Czychwickiego, Filipa Stasiewicza, Łukasza Opieli i Emilii Pawlik. Dziękujemy dzieciom i rodzicom za udział w konkursie i życzymy, by Święty Jan Paweł II dalej fascynował i towarzyszył w drodze do świętości. ks. Marcin

W przeddzień 40 rocznicy wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, 15 października, w Szkole Podstawowej nr 7 odbył się finał konkursu wiedzy o życiu i świętości Jana Pawła II. Uczestników konkursu przygotowali katecheci ks. Marcin i p. Mariola. Do finału przystąpiły 42 osoby. Najlepszą wiedzą o św. Janie Pawle II wykazali się: Redlicki Darek, Druciak Amelia, Legieć Julia, Szmidt Przemysław, Gajewska Magdalena, Malinowska Klaudia ,Olaf Hankus, Alicja Kołodziej, Natalia Cieślak, i Maja Pietrasz. Celem konkursu było zachęcenie młodzieży do pochylenia się nad historią życia i dążenia do świętości WIELKIEGO POLAKA I ŚWIĘTEGO PAPIEŻA. Jan Paweł II mówił nam że „pamięć o przeszłości oznacza zaangażowanie w przyszłość." To jest zadanie dla osób starszych by przekazywać młodym historię, by pamięć o Wielkich Polakach była obecna w naszym narodzie. Konkurs wiedzy o życiu i świętości Papieża Polaka wpisuje się w obchody Słupieckich dni z Janem Pawłem II. s. Katarzyna

W dzień wspomnienia św. Franciszka, w środę 4 października, w ramach katechezy katecheci: ks. Marcin, kl. Łukasz i pani Mariola Ligorowska wręczyli ikony św Franciszka wyłonionym przez jury laureatom konkursu "Mój pupil – zwierzak".  Wręczająca ikony Pani katechetka Mariola podziękowała dzieciom i rodzicom oraz zachęciła pozostałe dzieci do uczestnictwa w kolejnych konkursach. Na koniec nie obyło się bez pamiątkowego zdjęcia. Duszpasterstwo słupieckie jeszcze raz dziękuje za uczestnictwo w konkursie i już zaprasza do nowego konkursu plastycznego – o Janie Pawle II, pod hasłem: "Opromienieni Ojcostwem", który odbędzie się z okazji zbliżającego się Tygodnia ze św. Janem Pawłem II. Szczęść Boże. ks. Marcin

W środę 3 października 2018 roku w klasie IIIa Szkoły Podstawowej Nr 7 w Nowej Rudzie, dzieci poznawały postać św. Franciszka z Asyżu na dwugodzinnych warsztatach zorganizowanych przez księdza Marcina. Każdego wchodzącego do sali lekcyjnej witał uśmiechający się z obrazu „Biedaczyna”, który także za życia był wielkim optymistą a przy tym osobą niezwykle pokorną i wrażliwą. Kierował się miłością do Boga, ludzi, szanował przyrodę i cieszył się każdym kolejnym przeżytym w pokoju dniem. Stąd też franciszkańskie pozdrowienie brzmi: POKÓJ I DOBRO. W klasie obok obrazu Św. Franciszka, w klatkach wesoło skrzeczały kolorowe papugi, trochę zaskoczone ilością dzieci, różnorodnością głosów i nowym miejscem. Na wstępie zajęć ksiądz Marcin przypomniał, iż 4 października Kościół wspomina Św. Franciszka – między innymi patrona ekologii, przyrody oraz pokoju. Następnie z Pisma Świętego, dzieci i kapłan odczytali fragmenty dotyczące roli zwierząt w naszym życiu oraz humanitarnego ich traktowania. Aby przybliżyć postać Świętego niezastąpiony okazał się Pan Wojciech, który w zgrzebnym stroju, na boso – niezwykle ciekawie opowiadał o życiu Franciszka i Jego miłości do zwierząt. Dzieci z przejęciem mówiły o swoich pupilach, które zapewne czekały na nich z tęsknotą w domu. Po takim bogatym wstępie mógł swoje zdolności zaprezentować Grzegorz Lawenda, który pomagał dzieciom z gliny wyczarować psy, koty, jaszczurki, papugi oraz różnorodne miseczki dla swoich pupili. Wszystkie rzeźby, płaskorzeźby były piękne a przede wszystkim zrobione z ogromnym sercem i zaangażowaniem. Aż dwie godziny wspólnej nauki, twórczej pracy, radosnego poznawania życia Świętego – a może – szkoda, że tyko dwie godziny? Na zakończenie, serdeczne podziękowania dla organizatora – księdza Marcina oraz zaproszonych gości a dla dzieci drewniane, symboliczne kwiatki i aniołki z myślą :”Jeżeli kochasz zwierzęta jak Św. Franciszek, ujrzysz Boga już tu na ziemi, nie twarzą w twarz, ale w spojrzeniu Jego stworzeń” Beata

Więcej informacji o warsztatach na stronie Gościa Świdnickiego: https://swidnica.gosc.pl/doc/5066102.Ulepimy-dzis-papuge

Zakończył się konkurs plastyczny "Mój Pupil – zwierzak". Do konkursu swoje prace zgłosiło wielu najmłodszych uczniów z klas od O do III naszej Szkoły Podstawowej nr 7. Konkurs został zorganizowany z okazji przypadającego 4 października wspomnienia Świętego Franciszka. Celem konkursu było przypomnienie postaci świętego biedaczyny oraz zwrócenie uwagi najmłodszych na świat zwierząt, a szczególnie na domowe pupile. Św. Franciszek patron ekologów w świecie przyrody widział samego Boga i wszystkie stworzenia nazywał swoimi braćmi i siostrami. Papież Franciszek, który obrał Go za patrona, podkreśla: "Naglące wyzwanie ochrony naszego wspólnego domu obejmuje troskę o zjednoczenie całej rodziny ludzkiej w dążeniu do zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju, ponieważ wiemy, że wszystko może się zmienić". Tak zachęceni wezwaniem dzisiejszego Franciszka, Ojca Świętego, chcemy dbać o świat, bo po nas następne pokolenia też będą chciały z niego korzystać. Podajemy autorów najciekawszych konkursowych prac: pierwsze miejsce – Asia Grudzień IIa i Kacper Raczek IIIa, drugie miejsce – Hania Bułeczka IIIa i Oliwia Gajda IIIa, trzecie miejsce – Antek Mytnik IIIa, Maja Gazur Ib, Igor Gojdka IIIa, Tomek Kujda IIIa, Aurelia Krawczyk IIIa i Michał Skarżyński IIIaGratulujemy uczestnikom konkursu, a na pamiątkę wręczamy ikonki ze św. Franciszkiem. Niech ten święty przypomina o odpowiedzialnym korzystaniu ze świata i będzie okazją do modlitwy. ks. Marcin

TOTUS TUUS, MARIA! TOTUS TUUS! pod takim hasłem, nad ranem 28 września 2018 roku, ponad 50 osobowa grupa młodych ludzi, przygotowujących się do przyjęcia sakramentu bierzmowania w naszej parafii, wyruszyła do Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej, by oddać się w opiekę Matce Bożej i bliżej poznać Wielkiego Polaka – Karola Wojtyłę. Opiekę duchową i organizacyjną nad tak liczną grupą sprawował ksiądz Marcin, wspierany przez nauczycieli. Wadowice przywitały nas pięknym, jesiennym słońcem. Jasna bryła Bazyliki Ofiarowania Najświętszej Marii Panny, majestatycznie królowała na rynku. To tu papież Polak mówił:

„Z głęboką czcią całuję próg domu Bożego – wadowickiej fary, a w niej chrzcielnicę, przy której zostałem wszczepiony w Chrystusa i przyjęty do wspólnoty Jego Kościoła. W tej świątyni przystąpiłem do pierwszej spowiedzi i komunii św. Tu byłem ministrantem. Tu dziękowałem Bogu za dar kapłaństwa ...” Jeżeli Wadowice, to także wspominane przez Jana Pawła II - kremówki, słodkie, wyjątkowe, tradycyjne, które nam także było dane spróbować. Na wadowickim rynku, obok Bazyliki, znajduje się Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II – nowoczesne muzeum, w którym poznaliśmy kolejne etapy życia Karola Wojtyły. Począwszy od domu rodzinnego w Wadowicach, gdzie „wszystko się zaczęło”, po dom, którym stał się dla niego cały świat. Odkrywaliśmy przedwojenne Wadowice, wędrowaliśmy z Ojcem Świętym w góry, towarzyszyliśmy Mu podczas pielgrzymek do Ojczyzny i wyruszyliśmy w 104 podróże apostolskie. W Muzeum mogliśmy też towarzyszyć Wielkiemu Polakowi w Jego odchodzeniu do Domu Ojca i na drodze do świętości. Wzruszenie i doskonała nauka historii, patriotyzmu i zupełnego zawierzenia Bogu. Będąc w Wadowicach odwiedziliśmy także Sanktuarium Świętego Józefa, do którego Karol Wojtyła wraz z ojcem często przychodził, zwłaszcza do spowiedzi. W obrazie w głównym ołtarzu znajduje się Pierścień Papieski przekazany w 2003 roku przez Ojca Świętego a przy ołtarzach bocznych umieszczono szkaplerz Jana Pawła II oraz relikwie św. Rafała Kalinowskiego, który w 1897-1899 był przełożonym Ojców Karmelitów Bosych posługujących w Wadowicach. Właśnie w Klasztorze przylegającym do Sanktuarium mogliśmy zobaczyć celę św. Rafała Kalinowskiego, który jest między innymi patronem ludzi zbuntowanych czy przeżywający sprawy trudne. W klasztorze wiszący dzwon regulował godziny obowiązków, modlitwy ojców, tak i nam przypomniał, że trzeba z żalem pożegnać Wadowice i ruszyć szlakiem Jana Pawła II do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby tam uczestniczyć we Mszy Świętej i pokłonić się Matce Kalwaryjskiego Sanktuarium. Ojciec Święty przybywał do Kalwarii na uroczystości maryjne i pasyjne ze swoim ojcem, modlił się spacerując po kalwaryjskich Dróżkach. To właśnie Ta Madonna „wychowywała Jego serce od najmłodszych lat”. Następnie pielgrzymował do Matki Miłosierdzia w chwilach szczególnie trudnych, w latach młodości, kapłaństwa i biskupstwa. Powracał jako następca Piotra Świętego, zawierzając sprawy i bolączki narodu polskiego, Kościoła w Polsce i odnawiając swoje osobiste oddanie, mówiąc: „...Tobie ufam i Tobie raz jeszcze wyznaję: Totus Tuus, Maria! Totus Tuus”. Papież pisał:”… każdy, kto tu przychodzi, odnajduje siebie, swoje życie, swoją codzienność, swoją słabość i równocześnie moc wiary i nadziei ...”O taką właśnie moc wiary i nadziei na ten nowy rok szkolny i całe życie prosili kandydaci do bierzmowania i ich opiekunowie. Beata

Więcej informacji o pielgrzymce do Wadowic na stronie: https://swidnica.gosc.pl/doc/5060942.Zabral-mlodziez-do-Wadowic

W niedzielę 9 września podczas Mszy Świętej o godz. 11.15  Ks. Jacek pobłogosławił tornistry i przybory szkolne uczniom , którzy w tym roku rozpoczęli naukę w pierwszej klasie oraz wszystkim tym dzieciom, które przybyły do słupieckiej świątyni ze swoimi nowymi przyborami i plecakami. Modliliśmy się także o Boże błogosławieństwo dla dzieci, rodziców, nauczycieli, księży, katechetów i wychowawców. Niech Nowy Rok szkolny i katechetyczny przyniesie wiele wrażeń, przyczyni się do pogłębienia wiedzy oraz pozwoli wzrastać w mądrości. Prosimy Cię dobry Boże o potrzebne łaski na czas formacji dla dzieci, które w tym roku katechetycznym po raz pierwszy przyjmą Pana Jezusa do swojego serca i dla młodzieży, która przystąpi do Sakramentu Bierzmowania. Prowadź nas rodziców, by ten czas przygotowania wydał dobre owoce. Agnieszka

W sobotnie popołudnie na Górze Wszystkich Świętych uczestnicy „Wakacji z Bogiem 2018”, ich rodzice, dziadkowie oraz wychowawcy wakacyjni, na zaproszenie inicjatora letniego wypoczynku – księdza Marcina, mogli spotkać się, by powspominać chwile spędzone we Władysławowie. Piękna, słoneczna pogoda, licznie przybyli goście, dobra muzyka i uśmiechający się do nas z baneru nasz patron - Święty Stanisław Kostka ze swoim mottem:”Do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich winienem żyć” - gwarantowały niezapomniane chwile. Po oficjalnym przywitaniu „dużych i małych” przez księdza Marcina, mogła zacząć się prawdziwa zabawa przy muzyce serwowanej przez niezastąpionego Pana Artura Turańskiego. „Belgijkę” i „Krasnoludki” przeplatały konkursy tj. bieg w workach czy z gazetą lub surowym jajkiem. Biegaliśmy indywidualnie lub w parze z mamą, tatą lub kochaną babcią, połączeni np. folią spożywczą. Inni dochodzili do perfekcji w rzutach balonami napełnionymi wodą lub grze w warcaby czy strzałach do bramki przeciwnika a nawet praniu i suszeniu ubrań. Nie zabrakło także warsztatów manualnych dla osób, które za sportem nie przepadają. Każdy mógł pobawić się farbami do malowania porcelany, ozdobić serce ze sklejki metodą decoupage czy stworzyć swój obrazek z wełny. Byśmy byli piękniejsi, mamy chętnym malowały twarze a „babcie” plotły kolorowe warkoczyki. Kilka godzin wspólnego, radosnego biegania, skakanie, tańczenia, śpiewania, wzmogło nasze apetyty, ale czy ktoś mógł być głodny? Oczywiście NIE! Wspaniałą, jak zwykle, zupę pomidorową przygotowała dla nas Pani Sadowska, natomiast o „niebiańskie” ciasta zatroszczyły się mamy, kiełbaski piekł Pan Artur a specjalistą od popcornu był Pan Wojciech. Jeśli komuś było jeszcze mało słodyczy, to mógł skosztować „słupieckiej” waty cukrowej. Na pamiątkę naszego sobotniego spotkania, każdy mógł zabrać ze sobą kwiatka lub pieska zrobionego z balonów przez Panią Bochenek oraz pozować do szalonego „Zdjęcia z wakacji” /kolorowe peruczki, kosmiczne okulary i jaskrawe boa – mile widziane/. Po godzinie 19.00 „Górka” wolniutko pustoszała, nad naszymi głowami wirowały jeszcze zrobione przez dzieci bańki mydlane, w oddali przepięknie zachodziło słońce, a w pamięci pozostały wspomnienia i słowa Świętego Stanisława Kostki: „Od siebie trzeba chcieć dużo i ludziom dawać jak najwięcej”. Zatem mówimy: DO ZOBACZENIA.  A wszystkim, którzy pomogli zorganizować nasze spotkanie bardzo serdecznie dziękujemy. 18 sierpnia – to także kolejna rocznica zawarcia związku małżeńskiego przez Bożenkę i Artura dlatego na „Górce”, właśnie dla nich, nie zabrakło serdecznych życzeń, kwiatów, prezentów i oczywiście kolorowej...”bramy”. Beata

Więcej informacji o spotkaniu: https://swidnica.gosc.pl/doc/4976819.Na-miejscu-tez-potrafia-sie-bawic

Dziesiąty dzień "Wakacji z Bogiem 2018" przywitał nas deszczem we Władysławowie. Płacze pogoda i my też trochę płaczemy, że ten czas "Wakacji z Bogiem" niestety się kończy, ale takie jest życie. Po śniadaniu kadra wychowawcza i dzieci wyrazili swoją wdzięczność naszym gospodarzom, wręczając okazjonalne dyplomy z podziękowaniami. Jeszcze pamiątkowe zdjęcie całej drużyny wychowawczej i gospodarzy, i wyruszamy do Swarzewa na Mszę. Msza św. wotywna o św. Stanisławie Kostce na zakończenie obozu została odprawiona w intencji dziękczynnej, z prośbą o błogosławieństwo na czas powrotu i dalsze wakacje. Na jej zakończenie zostały rozdane książki w formie komiksu o św. Stanisławie Kostce oraz wręczono dyplom wdzięczności dla parafii NMP Królowej Polskiego Morza w Swarzewie za umożliwienie sprawowania Mszy św.  Z Bożym błogosławieństwem i trochę radośniejsi, bo zawierzeni Matce Bożej, jedziemy do Torunia. Toruń przywitał nas piękną pogodą. Spacer po mieście, zdjęcia i zasłużony obiad w McDonaldzie. Czego jeszcze do szczęścia potrzeba? Po zakupach wyruszamy z Rynku do autobusu, by zmierzać do Słupca. Czas drogi upłynął na wspólnym śpiewie i rozmowach. Kończymy kolejne "Wakacje  z Bogiem" i na pierwszym miejscu pragniemy podziękować Bogu za życie, zdrowie, rodziców, dobrych ludzi i pogodę. Jesteśmy wzbogaceni o kolejne doświadczenie Boga. Przykład św. Stanisława uczy nas, że można być normalnym, fajnie się bawić i być uczniem Jezusa, modlącym się, chodzącym do kościoła, korzystającym z sakramentów. W następnej kolejności dziękujemy ludziom, a więc kadrze wychowawczej – za poświęcony, często kosztem prywatnych planów czy urlopów, czas na "Wakacje z Bogiem", za opiekę podczas pobytu nad morzem, prowadzenie warsztatów, śpiew na Mszy św., opiekę medyczną i wiele innych działań, które były prowadzone już od kwietnia. Dziękując nie można zapomnieć o osobach, które pomogły przygotować obóz i nad nim czuwały, nie będąc na nim. Niech dobry Bóg za wszystko błogosławi i nagrodzi. Bóg zapłać! ks. Marcin

Kolejny dzień „Wakacji z Bogiem 2018” spędziliśmy bardzo aktywnie. Na początku naszego całodziennego zwiedzania uczestniczyliśmy we Mszy św. w Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Polskiego Morza w Swarzewie. Po wspólnej modlitwie wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta Gdyni. Przy porcie czekała na nas już nasz pani przewodnik – Elżbieta Makowska, która rozpoczęła zwiedzanie od Muzeum Emigracji. W muzeum dowiedzieliśmy się o historii emigracji Polaków w różne miejsca świata. Wrażenie na dzieciach zrobił również ogromny statek wycieczkowy z Francji, który przycumowany był przy muzeum. Następnie skierowaliśmy się do portu Gdyńskiego, przy którym stacjonowały przy brzegu statki. Ogromne wrażenie robiły statki wojskowe oraz piękny sławny żaglowiec - „Dar Pomorza”. Obozowicze mieli również okazje wypłynąć na głębokie morze statkiem „Smile”. Wrażenie rejsu było niezapomniane. Dzieci zaglądały na mostek kapitański oraz pani przewodnik opowiedziała o historii żeglarstwa. Każde z dzieci chciało być „wilkiem morskim”. Po uroczym rejsie pojechaliśmy do Centrum Nauki Experyment. W tym miejscu młodzież i dzieci mogły puścić wodze fantazji i doświadczyć eksperymentów z dziedziny nauk przyrodniczych i biologicznych o człowieku. Wróciliśmy do domu na kolacje. Natomiast po kolacji czekała na dzieci kolejna atrakcja – dyskoteka. Zabawę prowadził zamówiony na ten dzień D.J. Krzyś. Wychowawcy poprowadzili konkursy, które dostarczyły wiele radości t.j. ubijanie piany z białek, karmienie zamkniętymi oczami serkiem, konkurs wiedzy o regionie oraz owijanie wychowawców papierem toaletowym. Przebojem obozowym stała się Belgijka, w którym uczestniczyli wszyscy obozowicze. Dzień zakończyliśmy pakowaniem bagaży i na rozmowach pożegnalnych. Bożena

Temperatura 21°C, lekkie zachmurzenie, brak wiatru – fantastyczna pogoda na zwiedzanie. Zatem razem z przewodnikiem Panią Elżbietą Makowską wyruszamy na Westerplatte i do Gdańska. Westerplatte – na jego terenie funkcjonowała Wojskowa Składnica Tranzytowa, której obrona we wrześniu 1939 roku stała się symbolicznym początkiem II wojny światowej oraz polskiego oporu przeciw agresji III Rzeszy. Po szybkim zwiedzaniu, Westerplatte pozostało za nami i statkiem płyniemy do Gdańska mijając obszary stoczniowo-portowe. Przepływamy obok najbardziej charakterystycznej budowli w mieście- żurawia, który był największym dźwigiem portowym. Następnie wchodzimy na Ulicę Długą i Długi Targ czyli najpiękniejsze ulice miasta, tworzące trakt królewski. To tutaj usadowiły się najwspanialsze budowle Gdańska tj. Ratusz, czy Fontanna z Neptunem i oczywiście Dwór Artusa – miejsce, gdzie kiedyś spotykali się kupcy, politycy i inni zamożni mieszkańcy miasta dyskutując o bieżących wydarzeniach. Wchodzimy do „perełki” w Gdańsku - Kościoła Mariackiego, który nazywany jest także „Koroną Gdańska”. Jest największą w Europie świątynią wybudowaną z cegły. Z radością podziwiamy kamienice w Gdańsku, które mają swoją piękną historię i przyciągają uwagę niezwykłymi zdobieniami. Kiedyś to portowe miasto było miejscem intensywnego handlu i rejonem, w którym mieszkali najzamożniejsi gdańszczanie. Dostajemy godzinę czasu, by razem z wychowawcami „pobiegać” po sklepach, zjeść pyszną pizzę lub wypić dobrą lodową kawę i poczuć atmosferę Gdańska, jednocześnie delektując się widokiem zapierającej dech w piersiach ulicy Długiej. Z przykrością żegnamy się ze starą częścią Gdańska w rytmach „Belgijki”- zatańczonej przez nas pod gdańskim Ratuszem. Stajemy się częścią tego kolorowego, wakacyjnego, radosnego tłumu turystów wędrującego urokliwymi uliczkami. Około godziny 19.00 wracamy do „Ambasadora” zmęczeni /na bardzo krótko!!!/. Po kolacji czekało nas jeszcze wyjście na plażę, gdzie zagraliśmy w piłkę, pozbieraliśmy muszelki, którymi ozdobiliśmy usypanego z piasku żółwia i kibicowaliśmy jednocześnie drużynie Belgii i Francji w ich mundialowych rozgrywkach . Ciepły piasek, woda przyjemnie chłodząca stopy i plaża skąpana w promieniach zachodzącego słońca – takie wspomnienia zachowamy na kolejne jesienne i zimowe miesiące. Beata

Dzień wstał mało pogodny, ale już przed śniadaniem słońce nieśmiało wyjrzało zza chmur. Po śniadaniu wyruszyliśmy na mszę świętą, a zaraz po niej poszliśmy zwiedzać „Ocean Park” we Władysławowie. Mieliśmy okazję zobaczyć tam zwierzęta morskie wykonane w skali 1:1 w tym największego na świecie 34 metrowego płetwala błękitnego. Spacerowaliśmy tuż obok rekinów, orek czy wielorybów. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o podwodnym życiu. Po raz pierwszy mieliśmy okazję porozmawiać na żywo z animowaną postacią wieloryba – Płetwalkiem, na ogromnym ekranie. Zadawaliśmy mu pytania, a on nam odpowiadał. Niektórzy przeżyli podwodną przygodę w wirtualnej rzeczywistości, inni oglądali tropikalne rybki oraz rekiny. Część z nas świetnie się bawiła na ogromnym placu zabaw, korzystając z karuzeli, kolejki i innych atrakcji. A wszystko to by przez zabawę wzbogacić wiedzę o podwodnym świecie. Podnosić świadomość ekologiczną i zwrócić uwagę na to, że zaśmiecanie środowiska prowadzi do unicestwienia wielu zwierząt morskich i oceanicznych. Po obiedzie poszliśmy na plażę, by znów wesoło się bawić. Piłka plażowa, przeciąganie liny lub przechodzenie pod nią to świetna rozrywka dla małych i dużych obozowiczów. Puszczaliśmy też latawce i bawiliśmy się z wykorzystaniem maty edukacyjnej, po powrocie z plaży czekała na nas prawdziwa niespodzianka – kolacja – grill na świeżym powietrzu przy muzyce. Wszystkim smakowało wybornie, a kiełbaski i inne smakołyki znikały w okamgnieniu. Po sytym posiłku przyszedł czas na spalenie kalorii. Jak je najlepiej spalić? Wiadomo. Tańcząc. Belgijka, makarena, czy krasnoludki pozwalają strawić sytą kolację i spalić zbędne kalorie. Po dniu pełnym atrakcji obozowicze zasnęli słodkim snem, aby nabrać sił na kolejne wrażenia. Sylwia

Copyright Rzymskokatolicka Parafia p.w. św. Katarzyny Aleksnadryjskiej Nowa Ruda Słupiec © - misiak4@gmail.com 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone.